Stowarzyszenie "Wielkie Serce"

Stowarzyszenie na rzecz Specjalnego Ośrodka Szkolno - Wychowawczego nr 1

KONTAKT

Specjalny Ośrodek Szkolno - Wychowawczy nr 1
ul. Barska 45
30 - 307 Kraków

tel/fax  12-266-29-67

 

Dnia 9 maja grupa 38 uczniów z Ośrodka wzięła udział w wycieczce turystyczno – krajoznawczej w okolice Pienin. Młodzież pod opieką Pań: Lidii Czerwińskiej, Ewy Karasińskiej, Alfredy Staśto, Anny Baran i Pauliny Kwiatek zwiedziła wiele urokliwych zakątków tego regionu. Rozpoczęliśmy od obiektu Szlaku Architektury Drewnianej oraz Szlaku Gotyckiego wpisanego na światową listę zabytków UNESCO – Kościół św. Michała Archanioła w Dębnie Podhalańskim

 

Następnie udaliśmy się w podróż nad Zaporę Czorsztyńską, a tam mieliśmy okazję zobaczyć zabytkowy Zamek Dunajec w Niedzicy wraz z Wozownią

 

 

W samym niedzickim zamku, którego właściciele kolejno się zmieniali, czego dowodzą zamieszczone chorągwie i herby

 

 

można było: zobaczyć ówczesne Kazamaty

 

 

poznać dawne sprzęty i stroje zebrane w Sali Archeologicznej

 

 

wysłuchać u Studni legendy o Brunhildzie i księciu Bogusławie

 

 

wędrować krużgankami zamku, przystanąć pod łukiem lub podziwiać widoki z okna zamku

 

 

Była okazja zobaczyć także oryginalną w zamyśle i wykonaniu, przestrzenną i barwną wystawę czasową Dawida Kędzierskiego

 

 

Widzieliśmy także ówczesny salon, pokój dzienny, sypialnię i jadalnię

 

 

Z dziedzińca zamkowego podziwialiśmy panoramę Jeziora Czorsztyńskiego

 

 

Następny punkt programu to rejs statkiem „Harnaś” po zalewie i widoki na urokliwe zakątki

 

A

 

potem przesiadka na statek „Halny” i kurs na drugi brzeg jeziora, mozolna wspinaczka ku ruinom Zamku Czorsztyńskiego

 

 

I nagroda w postaci cudnych widoków

 

 

Syci wrażeń przemieściliśmy się „nasycić” brzuchy pysznym obiadem w Zajeździe Czorsztyńskim w Maniowach (humory po obiedzie jak widać wyśmienite)

 

 

Jeszcze chwila w Szczawnicy, wjazd i zjazd kolejką krzesełkową na górę Palenica, spacer Promenadą Grajcarka

 

 

Potem już tylko pyszne lody u Jacaka – i czas pożegnać Pieniny. Ale na pewno wrócimy!